Hej.Chyba nie muszę pisca , że zaczęła się szkoła ale na innych blogach tak pisze więc nie chce byc gorsza ;)Ehhh...przez szkołę nie mam czasu na chodzenie do stadniny i na konie... :(.
Narazie nie działo się nic ciekawego związenego z końmi oprócz tego , że ostatnio zaniosłam pełny plecak jabłek do stadniny tutaj blisko mnie...wcinały aż im się uszy trzęsł(no dobra...tak naprawde nie patrzyłam na uszy... :) ).
I jak je karmiłam tymi jabłkami to zauważyłam , że jeden kucyk ma kopyto ZAWINIĘTE DO GÓRY....nie wiem czy to przez chorobe czy prze zaniedbanie ale chyba powiem o tym właścicielom tej stadniny....
Poza tym w niedzielę wybieram się z magdą do innej stadniny(tam gdzie byłam na szkółce...) bo jest dzień otwarty i będą darmowe przejażdzki :)Oki. W niedzielę napiszę wam jak było.
PS.Dziękuję za tak liczne komentarze. Pozdro!!!
