Elo elo :D Właśnie wróciłam z jazdy :) Zaczęłam ok.15.Ale dzisiaj nie miałam Lubarka tylko Węzła.Trochę się zdziwiłam na początku ale okazało się ,że nie jest on taki zły :) (Ale Lubar jest słodszy :P )
Hmmmm...zdaje mi się , że jeszcze o tym nie pisałam ale Węzeł i Lubar są najlepszymi kumplami(normalnie jak bracia...) i wprost nie rozstaja się ze sobą(albo raczej nie lubią...)więc z utrzymaniem odstępu(Lubar był czołowym...) był duży kłopot...(gdyby nie to , że oni się uwielbiają to Węzeł skończyłby z z rozciętym pyskiem...:/ ).No dopsz...to teraz o tym co było na jeżdzie...(byliśmy ciągle na ujeżdzalni)
Najpierw oczywiście stępik , potem kłus.Węzeł bardzo fajnie reaguje na łydkę i od razu przechodzi do kłusa :) (z galopem jest gorzej...:/)
Był kłus anglezowany , chwilkę półsiadu(też w kłusie) a potem przejeżdzałyśmy przez drążki z półsiadem(na Lubarze jechała taka Paula której nie znam...:/)..Instruktor pochwalił mnie za to , że przed najechaniem na drążki dobrze zareagowałam i dodałam łydkę :D Huhu... :)
Oksik , wyszło ;) chociaż Węzeł się potknął biedaczek...:(Po kilku razach Lubar zrzucił jeden drążek a ja jechałam za nim więc Węzeł nie mogł po nich przejść i przeskoczył :D .Rany...wszystko co nowe na koniach zaczynam przez przypadek....(najpierw Lubar mi przez przypadek zagalopował a teraz Węzeł przeskoczył przez drążki :P ) Problem w tym , że nawet nie poczułam , że to był skok....
No dobra , potem jeszcze chwilę kłusa i zaczynamy galop.Oczywiście gdy Lubar przechodził do kłusa to Węzeł też chciał bo bał się , że jego kumpel go opuszcza :DNo i moja kolej na galop.Przechodzę do kłusa , nie anglezuję , wypycham a ten nic... :/ Był jeden takt galopu i znowu kłus....no to dalej wypycham i dalej nic!!!Ehhh...szkoda...Przez całą godzinę nie zrobiłam ani jednego kółka galopem mimo , że jechałam równocześnie z Lubarem...Węzeł i tak nie chciał galopować...buuuu... :(
Ehhno trudno.Może następnym razem będzie lepiej :DMoże??Na pewno będzie lepiej bo następnym razem pójdę w teren xD Hehe...zapytałam dzisiaj o tereny instruktora i powiedział , że wystarczy zadzwonić i się umówić.Heh...problem w tym , że to kosztuje 50 zł...(jeżeli będę tylko ja i instruktor , a jeżeli więcej osób to jest zniżka i kosztuje 35 zł.)
No coż...sprobuje uskładać.
Pozdro!!
PS.Instruktor zrobił mi zdjęcia moim telefonem. HuhuxD.Wyszłam jak cioł :P
Paaa!!!
